main

Relacje

Życie zamknięte w szufladzie

3 maja 2016 — 0

Najlepsze wspomnienia tworzymy właśnie wtedy, gdy się tego nie spodziewamy.

Moja szuflada
Gdy kilka lat temu wrzuciłem swoją pierwszą rzecz do szuflady w biurku, nie myślałem, że stanie się ona miejscem wspomnień. Teraz przeglądam ją z zaciekawieniem, bo wiem, że każdy z nas ma takie miejsce. Miejsce, w którym każdy może spotkać siebie sprzed lat, skonfrontować dziecięce ideały z dorosłymi realiami, posłuchać rad starych przyjaciół i spojrzeć jeszcze raz w oczy tej miłości, która miała nigdy się nie skończyć. Tęsknimy za ludźmi, bo to z nimi stworzyliśmy wspomnienia, to oni wpisali się trwale w naszą rzeczywistość. I przeszłość.

Zacząłem przeglądać te wszystkie rzeczy, które zgromadziłem i natknąłem się na pocztówkę sprzed kilku lat. Widnieje na niej jeszcze pieczątka z datą: Barcelona, 28 maja 2007 roku. Tak, już zdecydowanie wiem, dlaczego leżała ona schowana głęboko. Dostałem ją od pewnej dziewczyny, która nigdy nie zadomowiła się  moim życiu na stałe. Jej ostatnie słowa do mnie brzmiały:
-„PS Bardzo tęsknię i czekam na obiecane spotkanie oraz wiersze”.
Do spotkania nigdy nie doszło, jakoś tak wyszło. Oboje wiedzieliśmy, że jedno spotkanie to za mało, by nacieszyć się własną obecnością, a całego życia razem żadne z nas nie wytrzyma, dlatego też nie napisałem dla niej tego wiersza.

Zatrzymałem czas
Przed napisaniem tego tekstu doznałem pewnego „olśnienia”. Przypomniała mi się rozmowa sprzed kilku lat na temat roli wspomnień w życiu człowieka. Michalina (tak ją nazwijmy) wyznała mi, że ten nasz ostatni wieczór był cudowny i niezapomniany, przynajmniej dla niej. Czekała na moje potwierdzenie, a ja… nie odpowiedziałem. Dla mnie to był wieczór jak wieczór, już kilka takich przeżyłem. Wtedy uświadomiłem sobie, że odbiór emocjonalny przeszłości zbudowany z daną osobą jest tylko moim subiektywnym spojrzeniem. Nie byłoby w tym nic odkrywczego, gdyby nie fakt, że każde nasze wspomnienie może jest nic nie warte, jeśli nie możemy tego podzielić z drugą osobą…

Tłusty czwartek
Poznajemy ludzi tylko raz i ten jeden raz mamy szansę, by ich przy sobie zatrzymać. Tylko jedno spotkanie decyduje o tym, czy znajdziemy się w ich „szufladzie”. A czasem jedno spotkanie wystarczy, aby wspominać o tej drugiej osobie, niezależnie od tego, czy dojdzie do ponownego spotkania. Pamiętam, jak siedziałem na ławce w parku i podszedł do mnie pewien starszy pan. Zapytał otwarcie „czy może się przysiąść”, bo chciał zapalić. Nawet nie wiem, jak to się stało, że zaczęliśmy rozmawiać. O życiu, marzeniach, planach na przyszłość, o wszystkim tym, co było w nas gdzieś głęboko ukryte. Z żalem mówił o kobiecie, z którą się nie ożenił, bo nie było ich na to stać. Słuchałem jego opowieści z fascynacją, bo był w stanie tak dokładnie opisać tę brunetkę, że mogłem sobie ją wyobrazić. W pamięci miał każdy jej uśmiech, każdy gest, każde słowo. Okazało się, że na pierwszej randce byliśmy w tym samym miejscu, tylko że ja kilkadziesiąt lat później… Czas mijał, rozmowa żyła swoim życiem, a ja musiałem już iść. Wtedy usłyszałem jedno z najpiękniejszych zdań:
– „Dziś mija 50 lat, od kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłem. Ona już na zawsze pozostanie w moim sercu. Jednak Ty nie pozwól sobie na to, aby żyć wspomnieniami, nie pozwól…”
Umówiliśmy się za tydzień na tej samej ławce, aby kontynuować rozmowę. Nie przyszedłem. I już nigdy więcej go nie spotkałem.

Chcę uciec?
Często wydaje mi się, że ludzie uciekają przed swoją przeszłością. Nie chcą się przyznać do tego, kim byli wcześniej. Starają się zmienić tak mocno, aby postrzegano ich jako zupełne inne osoby. Alkoholik, manipulator, zdradzający… Nikt z nich nie potrafi sam przed sobą przyznać się do błędu. Gdy przypadkiem zajrzą do swojej „szuflady”, nie są w stanie poradzić sobie z emocjami. Ich wspomnienia są ranami na sercu, które jeszcze się nie zagoiły. Krew będzie sączyć się tak długo, jak długo będą udawać, że „tego nie było”. Udawać, że przeszłość jest tylko przeszłością. A to przeszłość tworzy naszą teraźniejszość i przyszłość.

A Ty kochanie
Posprzątaj własną szufladę. Musisz przygotować miejsce na nową przyszłość. Nigdy nie wiesz, kogo Ci przyjdzie poznać lub odrzucić przez bałagan własnych wspomnień. Może właśnie odrzucasz szansę na własne szczęście?

Okłamałem ją i Was, mówiąc, że nie napisałem dla dziewczyny z pocztówki żadnego wiersza. Powstał jeden, który nigdy nie ujrzy światła dziennego. Został napisany jakiś czas temu, po tym gdy przysłała mi następną pocztówkę po czterech latach nieobecności. Francja, dnia 21 października 2011 roku: „PS Życzliwe słowa mogą być krótkie i łatwe do powiedzenia, ale ich echa są prawdziwie bezkresne. Tęsknię.” Jakby trafiła w sedno. Dla takich chwil warto przygotować szufladę i otworzyć się na nowe wspomnienia.

…a gdy i Ty odejdziesz, kiedyś Cię wspomnę, na pewno.

Rafał

Piszę od zawsze. Obserwuję ludzi i szukam historii, przyczyn. Interesuje mnie konkretna człowiek, nie ogół. Nie patrzę zbytnio wstecz, bo przyszłość jest taka piękna. Ten blog jest zapisem świadomego przeżywania życia, inaczej smakowania. Więcej tutaj: klik.