main

Styl życia

Kim moglibyśmy być, gdybyśmy nie byli nami?

10 października 2016 — 0

Bardziej od strachu przed samotnością boimy się tego, kim moglibyśmy być, gdybyśmy podjęli inne decyzje.

– Boję się tego wyjazdu do Anglii.
– To normalne, zostało Ci kilka dni tutaj.
– Ale co jak tam się nie uda?
– Przecież masz załatwioną pracę. You’re a nurse, sister.
– Wiem, wiem. Jednak zastanawiam się, czy to dobra decyzja.
– Na to nikt Ci nie odpowie. A chcesz tego?
– Chcę… choć teraz to się waham.
– Kiedy pierwszy raz jechałem autostopem i to do Francji, wraz z M. stanąłem na drodze i wtedy zadałem sobie pytanie: Boże, co ja robię? Jak po trzech minutach zatrzymał się samochód, brałem wszystko takim, jakie jest. Przeżyłem jedną z najlepszych przygód życia, wiesz?
– Z perspektywy czasu wszystko wydaje się takie proste.
– Z perspektywy fotela też. Dlaczego wiele osób nie decyduje się na swoje marzenia? Bo żeby przeżyć przygodę, trzeba zaryzykować. Czego się boisz?
– Tego, że nie wyjdzie?
– A co jeśli się nie uda?
– Nic w sumie… Mogę wrócić do pracy tutaj i żyć jak dawniej.
– Więc jedź. Masz wszystko, co potrzebne do tego, aby się udało. Na inne rzeczy nie masz wpływu, więc nie ma się co na zapas przejmować. W najgorszym razie masz do czego wracać, pamiętaj.

Ludzie, którzy nie podjęli decyzji

Znasz ich. Jest ich pełno. Mają marzenia, plany, ale nie realizują ich. Inne studia, praca, miejsce, w którym się znajdują. Są w Warszawie, ale myślą o Tokio. Pracują w korpo, ale chcą mieć własny biznes. Studiują prawo, ale marzy im się architektura. Może sam tak masz. Wspólnym czynnikiem tych wszystkich ludzi jest to, że: za marzeniem, decyzją, nie poszły konkretne rzeczy. Skończyło się na deklaracjach. Nie zaczęli odkładać, dokształcać się, próbować, czy coś im się podoba. Nie próbowali przeciwstawić się presji rodziców, znajomych, szefa. Nie uwierzyli w swoje możliwości. Ola zawsze chciała studiować architekturę, ale jej ojciec jest prawnikiem. Zgadnij, co wybrała? Prawo. Czy mogła iść na inny kierunek? Mogła. Nikt z nas nie chce ponosić kosztów, które wynoszą więcej, niż najbezpieczniejsza decyzja. Co by się stało, gdyby wybrała inny kierunek? Musiałaby na wszystko sama zapracować. Nie dostrzegała jednak czegoś ważnego.

Wsparcie, zasoby i możliwości, które posiadamy

Nie decydujemy się na te wszystkie rzeczy z prostej przyczyny – kalkulator zysków i strat na początku przeważa na minus. Nigdy nie mamy pewności, że nam się uda. Nie widzimy też ludzi, którzy nam pomogą czy możliwości, które przed nami się otwierają, kiedy podejmiemy decyzję i poczynimy pierwsze kroki.

Adam od dwóch lat myślał o własnym biznesie. Miał już pierwszych klientów, miał zabezpieczenie na wypadek porażki – mógł wrócić do rodzinnego domu, ale… ciągle odkładał to, bo jak twierdził – to jeszcze nie ten czas. Zawsze było coś, co blokowało jego wybór – bo wakacje, bo trzeba się dokształcić, bo co jeśli nie wyjdzie, bo… nie widział, że stać go na tę decyzję.

Nie widział, że ma pierwszych klientów, dobry biznesplan i pomysły na to, jak ich przyciągnąć. Jego umiejętności były na odpowiednim poziomie – takim, który pozwoliłby mu spokojnie konkurować na rynku, a nawet go prześcignąć, bo był na czasie ze wszystkimi nowościami. Miał też zabezpieczenie finansowe – odłożył na tyle, aby utrzymać firmę i siebie przez jakieś pół roku, w najgorszym razie trzy miesiące. Miał też odpowiednich ludzi do współpracy czy wsparcia. Miał bliską osobę, która go wspierała, choć nie zawsze rozumiała jego plany. Miał więc wszystko, co potrzeba do otwarcia biznesu, a nawet więcej – pewność, że sobie poradzi, bo nawet jeśli biznes mu nie wyjdzie, to doświadczenie, które zdobędzie – zaprocentuje.

Dokładnie tak jak B., która wyjeżdża do Anglii. Podobnie jak Ola, która wybrała prawo, a mogła architekturę. Nie widziała, że choć koszty na początku są duże, to otwierają się jeszcze większe możliwości, bo np. była utalentowana. Rodzice by jej nie zostawili. Chłopak dałby wsparcie. Teraz jedyne co jej pozostało, to tytułowe pytanie – a co by było gdyby?

Pierwszy krok

Możesz tak żyć. Możesz ciągle zadawać sobie to pytanie i myśleć, jak daleko byłabyś, gdybyś podjęła tę jedną decyzję. Twierdzić, że to jedno marzenie, jedno miejsce, jedna praca, jedna możliwość i jedne ryzyko dzieli Cię od szczęścia. Od tego, kim naprawdę chciałabyś być.

Tak naprawdę jedyne co Ci przeszkadza to to, że nie wierzysz w to, że Ci się uda. Nie widzisz możliwości, nie chcesz podjąć ryzyka, bo zmiana sprawi, że staniesz się innym człowiekiem. Wiesz o tym. Twoje życie się zmieni. Może stracisz niektóre relacje, może będziesz więcej pracować, może sprzeciwisz się bliskim osobom. Tak Ci się tylko wydaje. Tego nie wiesz. Jednak to jest koszt, który warto ponieść, bo to chodzi o Ciebie, Twoje szczęście. Nie zrobisz czegoś, bo stracisz bliską osobę? Pomyśl sobie, że ona by nie miała tego dylematu i zrobiłaby to, co podpowiadałoby jej serce. Czy uwzględniłaby Ciebie? Na pewno. Czy to byłaby dla niej najważniejsza okoliczność? Wątpię. Bo kiedy chodzi o nasze szczęście, kierujemy się tym, co dla nas jest najlepsze, nie dla innych.

Nie ma idealnych możliwości, okoliczności, ilości wiedzy, wsparcia. To tylko iluzja, która pozwala nam na to, żeby uciekać od podjęcia decyzji i zrobienia tego pierwszego kroku. Skąd to wiem?

Życie jest przewrotne

Historia Adama to moja historia. Jestem na etapie otwierania firmy, ale do tego musiałem przejść pewną drogę. Zrozumieć, że choć nie mam setki rzeczy potrzebnych do realizacji mojego planu, to mam te dziesięć najważniejszych i one wystarczą. Resztę zdobędę później. To wszystko uświadomiło mi, że nie chodzi o moje czy Twoje braki, ale o potencjał, którym dysponujemy i możemy go wykorzystać.

Kim stajesz się, kiedy nie jesteś sobą? Tym człowiekiem, którego spotykasz w lustrze. Z planami, marzeniami, celami, które nie doczekały się realizacji. Ludzie dzielą się na dwa typy: jedni mają sprzyjające okoliczności, drudzy wymówki. A Ty, którym typem jesteś?

Rafał

Piszę od zawsze. Obserwuję ludzi i szukam historii, przyczyn. Interesuje mnie konkretna człowiek, nie ogół. Nie patrzę zbytnio wstecz, bo przyszłość jest taka piękna. Ten blog jest zapisem świadomego przeżywania życia, inaczej smakowania. Więcej tutaj: klik.