main

Damsko-męskie

Wystarczająco dobra

16 lipca 2016 — 0

Spaceruję z Gosią po okolicy. Czuję, że coś jest nie tak. Nie pytam jednak, bo wiem, że jeszcze nie jest gotowa. Praca, plany, oglądamy zachód słońca i tak ciągnie się rozmowa. Mówimy o ostatniej sesji zdjęciowej, która wyszła nam świetnie. Śmiejemy się dużo, bo to ta osoba, która mimo trudności, potrafi się cieszyć. To chyba ją ratuje. Kiedy mamy już wracać, ona pyta:

 – Jak sprawić, żeby facet zaczął się rozwijać? Bo wiesz, ja czuję, że go kocham, chcę iść dalej, ale on od pewnego czasu stanął w miejscu. Nie chce nic robić ze sobą. Nasz związek się wypala, jeśli już to się nie stało.
– Dlaczego z nim dalej jesteś?
– Bo cholernie boję się odejść.

Kiedy nie warto się angażować dalej?

Boisz się odejść. Twój związek przypomina stary samochód, który rdzewieje, cieknie, ale jest Twój. Trudno się z takim rozstać, bo wiesz, ile się w niego zainwestowało. Szczególnie kiedy to jest ten pierwszy, ważny. Coraz częściej się psuje, więc przestaje spełniać swoją funkcję – dowozić na czas i w odpowiednie miejsce. Tak samo jak relacja, w której jedna ze stron się nie rozwija (a w konsekwencji obie). Przestajecie być szczęśliwi. Zadaj sobie jedno pytanie: czego oczekuję od związku? I zacznij tego wymagać lub odejdź, jeśli on Ci tego nie da.

Związek bez przyszłości to układ, w którym nikomu nie jest wystarczająco dobrze. Najczęstszy schemat to ten: Ty mi zapewniasz opiekę, finansową przyszłość, ja Ci daję obiadki i seks. Dlatego tak trudno obu stronom jest odejść, bo każda z nich otrzymuje coś, co wymaga zaangażowania. Ona musiałaby zadbać o siebie, dostrzec, że jest ważna, on szukać kolejnej matki i kochanki. Znowu to staranie się, zmiany. A tak, jak mawia mój znajomy Krzysiu: jest chujowo, ale stabilnie.

Jak może wyglądać Twoje życie, kiedy nie zrezygnujesz?

Dwa lata później Gosia zachodzi w ciążę, biorą szybki ślub. Poroniła. Tej drugiej decyzji nie da się już cofnąć i w niedługim czasie decydują się na kolejną próbę – tym razem udaną. Ona może poświęcić się dla dziecka, on dla kolegów. Układ, który wypracowali, kiedy ich związek przestał funkcjonować. Ona wstawia zdjęcia na Facebooka, ale zawsze bez niego. Tylko dziecko. Nie są szczęśliwi, może czasem bywają radośni. A drugie dziecko w drodze.

Dlaczego nie jesteś z kimś, dla kogo byłabyś wystarczająco dobra?

Taką, którą się kocha, o którą się stara, szanuje, wspiera, akceptuje i przy niej rozwija. Czy nikt nigdy nie powiedział Ci, że jesteś warta takiej miłości? Nie pokazał? A może sama tego od siebie i tej drugiej osoby nie wymagasz, pomyśl. To nie chodzi o to, by szukać ideału, bo takiego nie znajdziesz. Mężczyzna, którego szukasz, znajduje się tuż obok Ciebie.

To ten, który w kawiarnii otwiera drzwi kobietom. To ten, który ustępuje Ci miejsca w autobusie. To ten, który ratuje Cię w trudnej sytuacji, choć nie ma w tym interesu. To ten, który spogląda na Ciebie jak na kobietę, którą można jednocześnie pragnąć i szanować. Już wystarczająco długo szukasz, bo zbyt rzadko wierzysz w to, że możesz być tą kobietą, o której pisałem wyżej.

Czemu to tak długo trwa?

Jest w psychologii taka teoria, że ile czasu było się skrzywdzonym, zaniedbanym, tyle potrzeba na przeżycie i odbudowanie tego, co było nie tak. Dlaczego więc jedni, po tak samo długim związku, wracają do życia w trzy miesiące, a inni po kilku latach mają problem? To proste. Jeśli ktoś nie szanuje siebie, nie wierzy w to, że może być wystarczająco dobry, może nigdy nie zrozumieć, że to nie chodzi o to, jak bardzo się starasz, ale czy potrafisz. Niezależnie od tego czy jesteś teraz sama, czy w związku – tego można się nauczyć.

Miłość zaczyna się od tej jednej, prostej rzeczy: jesteś wystarczająco dobra.

Rafał

Piszę od zawsze. Obserwuję ludzi i szukam historii, przyczyn. Interesuje mnie konkretna człowiek, nie ogół. Nie patrzę zbytnio wstecz, bo przyszłość jest taka piękna. Ten blog jest zapisem świadomego przeżywania życia, inaczej smakowania. Więcej tutaj: klik.