main

Styl życia

Sukces nie jest dla każdego

25 maja 2016 — 6

W tej rozmowie skupiliśmy się na tym, co trzeba poświęcić, aby pogodzić pasję z życiem i jak wygląda praca modelki “od kuchni”. Bez zbędnych wstępów – przed Wami Gabriela z Fox&Art.

Niedawno dodałaś dość mocny wpis na Facebooku. Pokazałaś drogę, jaką przebyłaś, aby stać się modelką. Co dokładnie chciałaś powiedzieć tym wszystkim, którzy patrzą na Ciebie tylko jako “gotowy produkt”?
W tym poście nie chodziło mi wyłącznie o ukazanie zmiany, jaka dokonała się w moim wyglądzie, ale o wszystko, co do tej pory zmieniłam w swoim życiu. Chociażby przezwyciężenie nieśmiałości i strachu przed tym, co powiedzą inni. Chciałam pokazać, że coachingowe frazesy, do których tak wielu ludzi jest uprzedzonych, naprawdę mają moc sprawczą, ale tylko w parze z codzienną, cholernie ciężką pracą.

Wiesz, przeciętnemu człowiekowi modeling kojarzy się z samymi przyjemnościami i luksusami. Ostatnio usłyszałem zdanie: Czym jest praca modelki? Ubierzesz się, przejdziesz się dwa razy i gotowe. Krzywdzące?
Żeby “przejść się po wybiegu”, trzeba najpierw tygodniami uczyć się łażenia po nim. Chodzić na próby, ćwiczyć choreografię, która na każdym pokazie jest inna, biegać do salonów odzieżowych na długie przymiarki. Żeby się “przejść” przykładowo o godzinie 15:00, trzeba się stawić na miejscu pracy już o 7 rano. Z kolei praca na planie zdjęciowym nie wygląda tak idealnie, jak efekt końcowy. Zawsze jest za ciepło, za zimno, za jasno, za ciemno, za źle.

Czego trzeba się wyrzec, aby zostać modelką?
Nie wiem, czego trzeba się wyrzec, natomiast doskonale wiem, czego wyrzekać się nie można – własnego systemu wartości. Niestety, wielu ludzi nie rozumie znaczenia słowa „modelka”. Modelka to osoba, której praca polega na reklamowaniu ciuchów. Modeling nie ma nic wspólnego z branżą porno. Mimo tego, propozycje pozowania nago dostawałam bardzo często i z pewnością nie byłyby to akty artystyczne. Pewien „fotograf” dręczył mnie przez prawie dwa lata, proponując sesję połączoną ze wspólnym wyjściem na basen. Mało tego, wiele razy zdarzyło mi się otrzymywać wiadomości w stylu: „hej, jesteś ładna, dałabyś się umówić na kilka spotkań w miesiącu? Na początek proponuję 6 tysięcy” . Najwięcej takich propozycji otrzymywałam w wieku 17 lat…

Ciało jest na sprzedaż?
Paradoksalnie, TAK. To, jak się ubierzesz na randkę, egzamin, rozmowę kwalifikacyjną, nawet to, jak wyglądasz na zdjęciu na Facebooku – wszystko jest sprzedażą własnego ciała. Im lepiej się pokażesz, tym lepsze będą owoce tej sprzedaży. Co nie zmienia faktu, że trzeba mieć, znać granice.

modelka foxart gabriela lisowska 2

Twój przeciętny dzień?
Przed 9:00 wychodzę z mieszkania, wracam około północy. Idę na zajęcia, ogarniam tysiące wolontariatów, spotykam się z ludźmi, z którymi chcę podjąć współpracę, organizuję różne wydarzenia. W każdy weekend jestem w pracy. Żeby to wszystko ogarnąć, w notatniku na laptopie zapisuję sobie plan życia. Roczny, miesięczny, tygodniowy. Codzienny ustalam na kartce, co do godziny. Dlatego chcąc się spotkać z chłopakiem czy znajomymi, dogadujemy wolne terminy na początku tygodnia. Nie bez powodu robimy ten wywiad w sobotę o 8 rano.

Dajesz radę pogodzić to wszystko, razem z Twoją pasją?
Czasami jest mi naprawdę ciężko się z tym wszystkim ogarnąć, szczególnie ze studiami, które wymagają dużego poświęcenia. Nie czytam systematycznie i wszystkie zaległości nadrabiam w przerwach świątecznych. Nawet weekend majowy spędziłam z książkami. W domu jestem 3-4 razy w ciągu roku.

A zdjęcia? Zdjęcia to jedna setna tego, co robię w życiu. Nawet na pokaz Evy Minge biegłam prosto z ustnej olimpiady z polskiego. Serio, kocham takie życie.

Jaką cenę zapłaciłaś za walkę o marzenia?
Każdy widzi tylko efekt końcowy. Zwłaszcza, że tylko ten efekt publikuję na Facebooku. Niestety nie uwieczniłam na zdjęciach tego, że od piątej klasy podstawówki do końca gimnazjum, dzień w dzień uczyłam się po nocach do olimpiad. Co prawda, nie sądziłam, że szkolna wiedza pomoże mi w rozwinięciu kariery modelki, o której zresztą nawet nie myślałam, ale na szczęście już jako dziecko byłam przekonana o sensowności mojej pracy. Nauka miała ogromne znaczenie, bo dzięki niej wylądowałam w jednym z najlepszych liceów w Polsce, gdzie poznałam córkę szefowej agencji, do której później trafiłam.

Warto było najpierw poświęcać się dla wiedzy, a potem jeszcze dodać do tego modeling? Nie wszyscy wiedzą, że byłaś laureatką olimpiady oraz stypendystką.
Oczywiście, że tak. Ale od razu zaznaczam, że sukces NIE jest dla każdego. Osiąganie sukcesów, pomijając już branżę modelingu, wiąże się z dużym stresem, wieloma wyrzeczeniami i harówą każdego dnia. Nie każdy ma ochotę się tak poświęcać i w pełni to rozumiem. Ja przez te wszystkie lata się do tego przyzwyczaiłam.

modelka foxart gabriela lisowska

Był taki moment, w którym chciałaś powiedzieć dość?
Poniekąd powiedziałam „dość”. Od dwóch lat nie zajmuję się modelingiem zawodowo. Przytyłam 15 kilogramów i jestem na to po prostu za gruba. Dlatego nie lubię, kiedy ludzie nazywają mnie “modelką” – modelka to praca, której już nie wykonuję.

Zrezygnujesz?
Wiele razy mówiłam sobie, że to jest ten moment, by przestać chodzić na zdjęcia. Przecież nie mam odpowiednich wymiarów, nie osiągnę więcej niż do tej pory, np. nie pojadę na kontrakt zagraniczny.

Być może nadszedł najwyższy czas, by skupić się na naprawdę „poważnych” rzeczach. Ale modeling to moja pasja, to coś co kocham, a wszystko, co kocham, traktuję z największą powagą.

Jak się czułaś jako młoda dziewczyna, kiedy pierwszy raz przyszłaś do agencji czy stałaś na wybiegu? Początki są trudne?
Oczywiście, że trudne, jak w każdej robocie. Kiedy pierwszy raz przychodzisz do nowej pracy, zawsze czujesz stres. Bo wszystko jest nieznane, bo nie masz jeszcze kompetencji, bo są tam ludzie, którzy potrafią coś lepiej od Ciebie. Kiedy pierwszy raz stałam na wybiegu, czułam się dokładnie tak samo jak, gdy pierwszy raz obsługiwałam kasę fiskalną w Delikatesach czy smażyłam gofry w Cafe Mini.

Kiedy zostałaś modelką i zaczęłaś pozować, mimowolnie inni zaczęli Cię postrzegać jako “osobę z wyższych sfer”. Jak zmieniły się Twoje relacji z przyjaciółmi czy ludźmi, którzy byli dla Ciebie ważni? Zaczęli mieć do Ciebie dystans?
Przyjaciela poznasz nie tylko w biedzie. Przyjaciela poznasz przede wszystkim po tym, jak reaguje na Twój sukces. Przyjaciółkę mam jedną, niezmiennie od ponad 10 lat. To co robię, w ogóle nie wpłynęło na nasze relacje. Rodzina ma wyrąbane. Dla nich jestem tą samą Gabą i jakoś nieszczególnie śledzą moje sesje.

Na Twoich zdjęciach nie widać kompleksów. Masz jakieś?
Właśnie dzięki temu, że jestem bardziej świadoma swoich niedoskonałości, potrafię je dobrze ukryć podczas pozowania.

modelka foxart gabriela lisowska 3

Czujesz się piękna?
Jak każda kobieta – jeśli zrobię się na Beyonce, to owszem. Ale czasami mam takie dni, kiedy widzę się najgorszym i najbrzydszym człowiekiem świata. Często czuję się brzydsza niż inni, w dużej mierze przez to, że społeczeństwo więcej ode mnie wymaga. Po prostu nie mam prawa gorzej wyglądać, bo momentalnie spotkam się z krytyką. Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie tak wnikliwie mi się przyglądają, właśnie po to, by wychwycić jak najwięcej moich wad w celu dowartościowania samych siebie. Niedzielna msza w rodzinnej wiosce – najgorzej.

Co mogłabyś poradzić tym dziewczynom, a nawet kobietom z kompleksami, które – tak jak Ty kiedyś, są nieśmiałe i nie walczą o zainteresowanie tych wartościowych mężczyzn, których spotykają na swojej drodze przez lęk?
Przestać użalać się nad sobą, dużo od siebie wymagać i ciężko pracować, nie zwracając uwagi na reakcje ludzi, którzy nie mają znaczenia. Fajni faceci z czasem sami się znajdą.

Jakich facetów szukają modelki?
Normalnych, byle często drapali po pleckach.

Wszystkie fotografie są autorstwa Joanny Bury.

Rafał

Piszę od zawsze. Obserwuję ludzi i szukam historii, przyczyn. Interesuje mnie konkretna człowiek, nie ogół. Nie patrzę zbytnio wstecz, bo przyszłość jest taka piękna. Ten blog jest zapisem świadomego przeżywania życia, inaczej smakowania. Więcej tutaj: klik.