main

Damsko-męskie

Gdyby wszystkie kobiety były piękne

9 sierpnia 2016 — 1

Nie ma brzydkich kobiet. Są tylko te, które nie wiedzą, że są piękne. – V. Leigh

Zdarza mi się poznawać kobiety, których uroda wydaje się być niepodważalnym atutem. Są one najczęściej także obiektami pożądania wielu mężczyzn. Każdy z nas jednocześnie je kocha i nienawidzi. Kocha, bo są takie piękne. Nienawidzi, bo albo nie są nami (w przypadku kobiet), albo nie są nasze (w przypadku mężczyzn). Budzą też różne uczucia w zależności od tego, czym się zajmują. Co mówią, jak się poruszają. Chcielibyśmy mieć takie znajome, które są piękne i mądre. Z pięknymi można wszędzie wyjść, a z mądrymi o wszystkim porozmawiać. To normalne, że chce się przebywać z takimi ludźmi. Rodzi się więc komunikat, który otrzymuje przeciętna Alicja czy Anna: nie jesteś wystarczająco atrakcyjna. Biorą go do siebie nie tylko te, których uroda nie pozwala mówić o tym, że mieszczą się w kanonie piękna, ale także te, którym nie przyznano, że do niego należą. Nawet jeśli są naprawdę piękne. Kompleksy robią swoje.

Myślisz tak o sobie?

1. Przykro mi, że jestem taka brzydka.
2. Za małe usta, nos do poprawienia i… ta wyrastająca broda.
3. Mam za dużą, owalną twarz. Mówią mi, że mam za małe piersi.
[rozwiązanie zagadki na końcu tekstu]

Jak postrzegają siebie kobiety?

Według badań przeprowadzonych przez Dove w roku 2010, tylko 2% Polek uważało, że są piękne. 8%, że ładne. 90% uznało się za przeciętne lub gorzej – za brzydkie. To pokazuje, jak wielka jest skala tego procesu, który postępuje. Z jednej strony pojawił się teraz wysyp kobiet, które ćwiczą, biegają, jedzą fit, są hot i rekreacyjnie tańczą na rurze, a z drugiej – przybywa ilość operacji plastycznych przeprowadzanych na nich samych. Dla siebie, chłopaka, kariery, rodziny, kompleksów, bo ciotka albo kolega powiedział kiedyś coś, co boli do dziś. Gdzieś po środku są jeszcze te, które nie wybrały ani jednego, ani drugiego. Nie mają siły, ochoty lub ich nie stać na to, a gdyby miały możliwość, to by to zrobiły. Jednak w tych wielu przypadkach nie zmienia się to, co powinno – myślenie o sobie samej. Można sobie powiększyć biust, usta i zmniejszyć brzuch oraz uda, ale dalej widzieć siebie taką… brzydką. Czy jest coś, co może Wam pomóc? Tak. Czas poznać myślenie mężczyzn.

Jak postrzegają je mężczyźni?

To myślenie jest zdecydowanie prostsze, niż się wszystkim wydaje. Obalę trzy mity na ten temat. Pokażę, że atrakcyjność kobiety nie opiera się tylko na wyglądzie, ale też zadbanie o niego jest ważne poza obszarami, w których one mają kompleksy.

MIT 1: Dla facetów najważniejszy jest biust.

Prawdą jest to, że facet prędzej zwiąże się z kobietą o ładnej twarzy, nawet z małymi piersiami, niż niezadbaną, ale z dużymi. Przez większość życia, nawet przez względy kulturowe, częściej patrzymy komuś w oczy, niż na cycki. Dlatego większość woli wybrać wariant pierwszy. To proste jak budowa cepa.

Dlaczego? Kiedy faceci oceniają kobiety, zawsze dzieli się to na dwie kategorie: ciało i twarz. Przed kolegami też wolą się pochwalić tą, która ujmie wszystkich, np. uśmiechem czy pięknymi oczami, niż tylko ładnym ciałem. Ono i tak się zmienia. Po pierwsze rodzą dzieci, po drugie ciało się starzeje, po trzecie zmienia się waga. Na lepsze i gorsze, różnie – same wiecie. Miła twarz zawsze pozostanie.

Mit 2: Dla facetów o duszy rycerza wygląd nie jest ważny.

Jest. Nie najważniejszy, ale ważny. Drogie Panie, opowiem Wam to pewną metaforą. To nie jest tak, że prawdziwych mężczyzn nie ma, bo nie poznali się na pięknej trzustce – jak zażartowała moja znajoma, ale jeśli kobieta o siebie dba, stara się dobrze ubierać, to nawet jeśli nie jest najpiękniejsza, staje się atrakcyjna. Nikt przecież nie zajrzy do wnętrza, jeśli pudełko go nie zainteresuje. Same dobrze wiecie, że najlepiej opakowane prezenty najbardziej smakują.

Dlaczego? Na atrakcyjność składa się kilka czynników, nie tylko wygląd. Znam kobiety, których sytuacja finansowa nie pozwala nawet na tanie zakupy (jak powiedziałaby większość), a potrafią ubrać się tak, że to one mają tych najlepszych facetów i największe powodzenie. Nie, nie są chodzącym kanonem piękna. Często jego zaprzeczeniem, a mimo wszystko im się udaje. To, co myślą, jak mówią i żyją, sprawia, że każdy facet chce być w ich kontaktach. Na wszelki wypadek, gdyby akurat zerwała ze swoim obecnym. Więc jeśli kobiecie chce się o siebie dbać, to znak, że będzie to robić przez całe życie.

Mit 3: Mężczyźni wolą kobiety pewne siebie, a odrzucają niedowartościowane.

Lubimy tak po środku. Rzadko który facet odważy się podejść do swojej bogini. Nie ma na to szans. W tej kwestii faceci są bardzo podatni na zranienia, ich męska duma nie pozwala im przegrać, dlatego wycofują się, kiedy czują możliwość odrzucenia. Do bardzo niedowartościowanych nie podchodzą z prostego powodu – często bariera, którą muszą przeskoczyć jest zbyt ciężka lub nieosiągalna. Też komunikat, który dają na zewnątrz brzmi: nie jestem atrakcyjna, nie mam Ci nic do zaoferowania. Nikt nie lubi problemów, więc opcja „po środku” jest idealnym połączeniem.

Dlaczego? Taka kobieta to idealny materiał na partnerkę. Przy mądrym mężczyźnie będzie wzrastać – fizycznie, psychicznie i duchowo, że aż miło będzie patrzeć, kiedy dojrzeje. Taki typ na początku nie neguje komplementów, ale też nie do końca je przyjmuje. Potem zaczyna to się zmieniać. Facet lubi, kiedy efekty jego pracy są widoczne, a pokazywanie jej, że jest piękna, że może inaczej – prowadzenie kobiety przez życie to zadania, które ma wpisane w swoją misję. Każdy facet lubi ubrudzić sobie ręce pracą, jednak nikt nie chce orać całego pola ręcznie. Rozumiecie?

Widzicie, że Wasze myślenie o tym, jak myślą mężczyźni, często rozmija się z tym, jak jest naprawdę. Często tak bardzo chciałybyście być piękne, a nie dostrzegacie tego, że już jesteście. Że możecie być. Że trzeba zacząć od środka, by móc wyrazić na zewnątrz. Że pokazać na zewnątrz, to i zachęcić do całości.

[rozwiązanie zagadki – następujące słowa powiedziały lub dały do zrozumienia, że nie czują się piękne:
1. Ewa Minge – czołowa projektantka mody w Polsce
2. Marylin Monroe – symbol kobiecości XX wieku,
3. Iza Miko – aktorka mieszkająca w Los Angeles]

Rafał

Piszę od zawsze. Obserwuję ludzi i szukam historii, przyczyn. Interesuje mnie konkretna człowiek, nie ogół. Nie patrzę zbytnio wstecz, bo przyszłość jest taka piękna. Ten blog jest zapisem świadomego przeżywania życia, inaczej smakowania. Więcej tutaj: klik.